Płock – miasto, które lubię

24 lipca 2010

7Jestem mieszkańcem Płocka i chciałbym przedstawić parę faktów o tym mieście z mojej perspektywy. Płock to miasto w którym mieszkam od dziecka. Mieści się ono na pojezierzu Dobrzyńskim. Miast o to nie jest oczywiście stolica województwa od wielu lat, gdy liczba województw zmalała została zredukowana, jednak jest to w tej chwili jedno z głównych miast województwa Mazowieckiego, którego jest aktualnie częścią. Miasto to dostało wszelkie prawa miejskie już w XIII wieku od tej pory miasto stanowi bardzo ważne miejsce w historii naszego kraju. Była to nawet stolica naszego kraju przez krótki okres czasu. Oczywiście Płock posiada również wiele ciekawych zabytków, na czele z bazyliką i kompleksem świątynnym. Znajdziemy tu też kilka muzeów, które na pewno mogą się nam spodobać. Płock ma około 126 tysięcy mieszkańców, jest to stan podany przez GUS na rok 2009. Obecnie ta liczba lekko wzrasta ,ale jeszcze jej daleko do rekordowej liczby 131 tysięcy ludzi , mieszkańców. Jest to nie tyle problem miasta to ogólnego niżu demograficznego w tym rejonie naszego kraju i województwa mazowieckiego. Obecnie sytuacja zaczyna się jednak klarować i jest coraz lepiej, nie ma już takiego spadku ludności jak było to przed lat paru. Miasto ma barwy żółto niebiesko czerwone ,takie są barwy godła przy radzie miasta. W mieście bardzo popularna jest piłka nożna. Wisła Płock czyli tutejszy klub piłkarski jest tutaj bardzo popularna, szczególnie teraz, to znaczy w ostatnim dziesięcioleciu. Ponieważ to właśnie w ostatnim dziesięcioleciu ten klub miał największe sukcesy. Zdobywał on puchar i superpuchar Polski w roku 2006 , był to zdecydowanie najlepszy rok w historii tego klubu. Występował on również wtedy w europejskich puchar, ale odbyło się to bez echa, zespół z Płocka nie odniósł wtedy na arenie międzynarodowej żadnych sukcesów. Sam bardzo interesuje się piłką nożną i dlatego jest mi teraz smutno, że ten klub ma teraz chudsze lata. Przede wszystkim odeszli z niego najlepsi piłkarze, tacy jak Ireneusz Jeleń czy Radosław Sobolewski. Obecnie drużyna ta gra w drugiej lidze, ale wszyscy liczymy , że wkrótce z powrotem zawita do ekstraklasy i znów zawalczy w przyszłym sezonie o puchar Polski. Wisła Płock to ulubiony klub sportowy wszystkich kibiców w tym mieście. Jeżeli chodzi o na przykład tablice rejestracyjne to mamy tutaj tablice WP, to na takich tablicach jeżdżą tutejsze auta i inne pojazdy motorowe. Klimat jest tutaj umiarkowany, jednak można narzekać na nieco zbyt często opady, ale to normalne i charakterystyczne dla tego rejonu naszego kraju. Samo miasto jest podzielone na różnorodne 23 dzielnice. Natomiast tylko 21 z nich to dzielnice mieszkaniowe. Reszta, czyli 2 dzielnice to dzielnice przemysłowe które zajmują jednak Az ¼ powierzchni całego miasta. Jeżeli chodzi o prasę, to w Płocku mamy dwie główne gazety, mowa tutaj o Gazecie Płockiej i Expressie Płockim. Jeżeli chodzi o edukację to mamy tutaj wiele szkół podstawowych i ponadpodstawowych oraz kilka uczelni wyższych na czele z Płockim oddziałem Politechniki Warszawskiej.

Dziennikarze z Płocka pod gradobiciem oskarżeń

26 czerwca 2010

28Wszystkie osobistości w Płocku chciałyby wiedzieć, skąd mamy dokumenty. Bywają i tacy, którzy, żeby się tego dowiedzieć, gotowi są przeszukiwać pojemniki na śmieci, dlatego w redakcjach są, niszczarki do dokumentów. Firmy czasami wynajmują prywatnych detektywów, żeby sprawdzić, do kogo dzwonił reporter. Firma może również zatrudnić specjalistę ds. kontaktów z mediami, który pomoże bronić się przed zarzutami stawianymi w prasie. Łukasz Nowak z programu „Przeszukując Prasę” mówi, że niektórzy ludzie powinni mieć konsultantów i rzeczników, którzy nauczyliby ich większej otwartości. Jednak on sam nie lubi tych rzeczników, którzy próbują oczernić i zniesławić reporterów przygotowujących materiał demaskatorski. W przeszłości Nowak często się narażał. Kiedy przygotowywał materiały do programu radiowego „Spotlight”, ktoś próbował go przejechać na ulicach Płocka. W wypadku miał pękniętą czaszkę i stracił przytomność. Obudził się z wrażeniem, że występuje w filmie klasy B, a przez mgłę widział australijskiego doktora, który się nad nim pochylał. Tylko tyle zapamiętał. Odbierał również telefony z pogróżkami. „Jeden kryminalista przyznał się policji, że zaoferowano mu 20 tysięcy funtów za to, żeby się mnie pozbył. Jeżeli zlękniesz się gróźb ze strony ludzi, których próbujesz pociągnąć do odpowiedzialności, to oni wygrali”, mówi dziennikarz. Pewien człowiek chciał kiedyś zapobiec transmisji programu śledczego w Telewizji Płock. Znalazł na to sprytny sposób. Zaatakował dziennikarza i został zatrzymany przez policję. Ponieważ sprawa w trakcie postępowania sądowego nie może być komentowana w środkach masowego przekazu, więc program nie mógł zostać emitowany. Kolejną reakcją na dziennikarskie dochodzenie jest wojna partyzancka. Polega ona na tym, że przed publikacją artykułu czy emisją programu do redakcji przysyłane są długie i szczegółowe listy, wymagające od dziennikarzy wyczerpujących odpowiedzi. Zanim w cyklu „Płock dzisiaj i jutro” pokazano śledztwo w sprawie wypadku statku Kosmicznego, prawnicy reprezentujący Łukasza Światka – właściciela barki, która zderzyła się ze statkiem wycieczkowym – napisali do telewizji Płock dzisiaj i jutro i twórców programu ponad 35 listów. Odpowiedzi na nie znacznie opóźniły emisję reportażu. Ludzie pomysłowi potrafią wykorzystać prawo. Nie marnując nawet wysiłku na proces sądowy, pewien prawnik z zagranicy wykończył „gazetę lokalną”, grożąc procesem jej dystrybutorom. Nowak z „Płock jutro i dzisaj” mówi, że firma informatyczna EDS – z której usług bardzo często korzystał polski rząd – zagroziła, że jeżeli dziennikarz jeszcze raz napisze o niej coś niepochlebnego, prawnicy spólki podejmą działania w sprawie opublikowanych już artykułów Nowaka. „Napisaliśmy szesnastostronicowy list, odpowiadając na wszystkie zarzuty. Nadal pisaliśmy o tej firmie. Potem już starali się dobrze z nami żyć”. Odpowiedzi na swoje artykuły Nowak dostaje przeważnie od rzeczników prasowych firm, o których pisze: „Są to dobrzy ludzie ale brakuje im werwy i powinni się nauczyć przegrywać”.

Przemyt obrazu w Płocku

18 czerwca 2010

16Ta intryga Nowaka wytrzymała jeden fałszywy alarm i jedno poważne przejęzyczenie, które mogło być brzemienne w skutkach. Pierwszym krokiem do zdemaskowania szmuglera był dla Nowaka przyjazd do Płocka i zakup jakiegoś obrazu starego malarza. Dziennikarz znalazł go na ulicy Jasnej, wystarczająco daleko od placu i innych rynków obrotu antykami. Nowak musiał to zrobić tak, żeby nie zdradzić faktu, że jest dziennikarzem. W marcu 1999 roku nabył za 657 złotych (za mniej niż połowę żądanej ceny) obraz Giuseppe Nogariego, przedstawiający starszą kobietę trzymającą kwiat. Następnym krokiem było zabranie obrazu do biura Łodsona w Warszawie i sprawdzenie, czy ekspert od starego malarstwa zaoferuje jego przeszmuglowanie do Krakowa. Nowak nie mógł sam zabrać tego obrazu, ponieważ był dobrze znany w świecie kolekcjonerów. Obraz musiał być przewieziony przez kogoś, kto miał w Płocku kontakty, ale dla dobra widzów Telewizji Płock mówił po angielsku. Dziennikarz zadecydował, że będzie najlepiej, jeżeli ta osoba będzie zameldowana w Australii, tak żeby nikt nie podejrzewał jej powiązań z Polską. Wybrali, więc do tej roli australijską operatorkę kamery, która miała włoskie pochodzenie i nazywała się Victoria Paamela. Ustalili jedną wersję: Victoria odziedziczyła obrazy po swojej babci we Włoszech. W marcu Pamela wybrała się więc do eksperta Holendra. W torbie miała dyktafon, a w broszce ukryta była maleńka kamera połączona ze schowanym w kieszeni urządzeniem rejestrującym, wielkości paczki papierosów. Victoria wiedziała, gdzie ma usiąść, żeby sfilmować twarz swojego rozmówcy. Już na pierwszym spotkaniu okazało się, że obraz Nogariego nie był wystarczająco wartościowy, żeby warto było ryzykować przemyt. Nowak postanowił, że tak to wszystko zaaranżują, żeby przemytnik myślał, że to dopiero początek, i więcej będzie ofert kupna w Płocku. Wkrótce miały nadejść starannie wybrane obrazy innych malarzy. Podczas następnej swojej wizyty Victoria zapytała eksperta Wotsona, jak duża byłaby różnica w cenie, gdyby te obrazy sprzedała w Krakowie. Ekspert zwrócił uwagę, że w Polsce jest pewna przeszkoda w handlu obrazami: każda sprzedaż dzieł sztuki jest rejestrowana przez rząd i poinformowani o tym kolekcjonerzy niechętnie decydują się na kupno. Ale czy byłaby taka możliwość? Tak, powiedział ekspert. Gdyby Victoria miała jakiś adres w Krakowie, mogliby przemycić tam płótno Nogariego. Victoria zgodziła się zostawić obraz u mężczyzny. On natomiast wyśle jej do Australii oświadczenie, które ona podpisze, oświadczając, że zabrała ze sobą do Australii dzieło Nogariego. Mężczyzna powiedział, że kiedy już dostanie podpisane oświadczenie, będzie mógł zapakować obraz na ciężarówkę. Ale, po pierwsze, to on teraz wyjeżdża na wakacje. Victoria uprzedziła swoich kuzynów w Sydney, że mogą spodziewać się telefonu z Mediolanu. Tymczasem Nowak znalazł znajomą, która zgodziła się wypożyczyć swoje mieszkanie w Krakowie. Na jej adres miał być dostarczony obraz przemycony z Płocka. Kiedy ekspert z Mediolanu skończył pisać wszystko dziennikarka odeszła z nagranymi dowodami zbrodni.

Płock dla turystów

8 czerwca 2010

29Płock to miasto, o którym rzadko mówi się jak o mieście turystycznym a jest to wielki błąd. Uważam, to za błąd, ponieważ Płock jest miastem, które naprawdę zasługuje na określenie go miastem turystycznym. W tym mieście położonym w kotlinie na Mazowszu jest naprawdę wiele wspaniałych zabytków. Dawniej miasto to było stolicą Mazowsza a skoro nią było musi to oznaczać, że ma ono bogata historię i tak jest naprawdę. Miasto jest wspaniałe pod wieloma względami. Zabytków w nim nie brak. Każdy, kto uwielbia zwiedzanie starych budynków i ruin powinien w miastach, które warto zobaczyć zaznaczyć właśnie Płock. Szybki rozwój miasta powoduje zwiększanie się liczby turystów. Dlatego właśnie władze miasta zapowiadają coraz to nowe udogodnienia dla mieszkańców i atrakcje turystyczne. Wszystkie dobre pomysły są realizowane i miasto na tym wiele zyskuje. Bogata baza noclegowa zachęca do korzystania z zasobów turystycznych tego miasta. Mimo, że mało ludzi decyduje się na rekreacyjne spędzanie czasu na Mazowszu to mimo wszystko Płock bogaty jest dzięki turystom odwiedzającym miasto w okresach urlopowych. W mieście nie brak miejsc gdzie z pewnością rozerwiesz się w czasie deszczu lub po prostu wieczorami. Zarówno kina jak i teatry oferują nie tylko turystów, bo również mieszkańcom miasta wiele wspaniałych spektakli teatralnych i wspaniałych filmów w kinie. Jednak nie tylko kina jak i teatry przyciągają ludzi. Również takie miejsca jak restauracje czy kręgielnie są miejscami, w których każdy z pewnością znajdzie coś da siebie. W Płocku nie brak takich miejsc. To właśnie, dlatego każdy turysta oprócz zwiedzania i korzystania z piękna miasta w czasie ciepłych dni będzie wiedział, co robić również w te chłodne i deszczowe dni. Sposób, w jaki miasto przyjmuje turystów jest godny podziwu. Mieszkańcy miasta są bardzo pozytywnie nastawieni na pojawianie się w nim turystów. Przyjmują ich w swoich sklepach, restauracjach i hotelach z otwartymi ramionami. To właśnie dodatkowo przyciąga do płocka turystów. Każdy z nas, kiedy wybiera się na wakacje sprawdza wiele rzeczy, jakie może spotkać w konkretnym mieście. Każdy z nas zastanawia się czy miasto ma mu do zaoferowania kulturalne atrakcje jak i sportowy rodzaj spędzania czasu no i oczywiście coś na wieczór. Płock jest miastem, które z pewnością swoim turystom oferuje każdą z tych rzeczy. Jeżeli w czasie wakacji uwielbiasz robić zakupy to i to cię w Płocku nie ominie. Oferuje on prawdziwym zakupocholikom wspaniałe galerie handlowe, w których spotkasz najlepsze marki ubrań. Również miłośnicy historii w Płocku znajdą dla siebie prawdziwe atrakcje w płockich muzeach. W tych muzeach można ujrzeć na własne oczy całą historię miasta. Również warto jest w Płocku wybrać się drogą pomników, które naprawdę zasługują na podziw. Wspaniałe pomniki ukazują również upodobania kulturalne miasta. Płock jest wspaniałym miejscem do odpoczynku jak i do aktywnego spędzania czasu. Jeżeli uwielbiasz zwiedzać miasto na dwóch kołach możesz skorzystać z wypożyczalni rowerów i wybrać się na wycieczkę szlakami rowerowymi po mieście.

Kryminalne zagadki

22 maja 2010

23Karol po swoim wnikliwym śledztwie twierdził, że pomimo zniedołężnienia staruszka mogła sama przejść ten dystans. Przygotuj sobie listę osób, z którymi chcesz rozmawiać. Połóż ją obok telefonu i dzwoń do nich codziennie, aż ich złapiesz. Nie do wszystkich szybko się dodzwonisz. W następnym rozdziale piszę o tym, w jaki sposób najlepiej z nimi rozmawiać. A co w przypadku, kiedy z jakiegoś powodu nie możesz rozmawiać z ludźmi, którzy są ci potrzebni? Nie możesz się z nimi spotkać albo nie wiesz, kim są? Sposobem na to jest opublikowanie w gazecie małego artykułu, który przykuje ich uwagę. Możesz również zamieścić ogłoszenie. Na przykład telewizja Płock w ogłoszeniu na stacji Hawa pytała: „Czy w latach 50. Przyjmowałeś purpurowe serduszka?”. Kiedy już znalazłeś kilku informatorów, możesz ich poprosić, żeby wskazali ci innych. W 1991 roku Gazeta Regionalna w Płocku, przygotowując się do realizacji filmu szpitalu Ashworth w Merseyside, dotarła do adwokatów, którzy przed sądem reprezentowali umysłowo chorych pacjentów. Prawnicy umówili twórców ńlmu z pacjentami szpitala w Ashworth. Od nich dziennikarka dowiedziała się o byłych pacjentach. Ashworth jest jednym z brytyjskich szpitali specjalistycznych, które zapewniają opiekę pacjentom z zaburzeniami psychicznymi. Niektórzy trafiają tam z innych szpitali, ale są też tacy, których do Ashworth kieruje sąd. Milne odkryła, że prawie połowa pacjentów ma przeszłość kryminalną. Dziennikarze, którzy razem z nią przygotowywali program, znaleźli dowody na brutalne traktowanie i wykorzystywanie pacjentów, także molestowania seksualnego kobiet w Płocku. Ludzie, którzy decydują się na to, aby przedstawiać zarzuty w telewizji, nie zawsze chcą być rozpoznawani. Dlatego czasami pokazana jest tylko ich sylwetka, mają zakryte lub zamazane twarze, stoją plecami do kamery. Ale jeżeli nie widać ich twarzy, widzom trudno ocenić ich wiarygodność. Milne stwierdziła, że jej rozmówcy stawiają tak poważne zarzuty, że nie może być pokazana tylko ich sylwetka. Dużo czasu trwało, zanim dziennikarka znalazła tych, którzy gotowi byli pokazać twarz przed kamerą. Po emisji filmu „Płock kocha prawdę” rozpoczęło się śledztwo. Dochodzenie prowadził dziennikarz gazety regionalnej, który najbardziej interesował się pacjentami chorymi umysłowo. Karol Wład potwierdził niegodziwe traktowanie umysłowo chorych i wprowadził radykalne zmiany w podejściu do nich, między innymi nacisk położył na terapię i leczenie. Niestety, ze zmian tych skorzystali także niektórzy pacjenci psychopaci. W efekcie doprowadziło to do niepokojącego raportu przygotowanego przez sędziego Petera Fallona w styczniu 1999 roku i zaostrzenia rygorów wobec pacjentów psychopatów. Dziennikarze uświadomili sobie, że to temat rzeka, i postanowili właśnie dla tego zaryzykować własnymi kontaktami, aby ujawnić ten bestialski proceder. Nikt nie podejrzewał o to dyrektora szpitala w Płocku, który rzekomo znęcał się nad chorymi ludźmi, karząc im robić złe rzeczy. Niestety to była prawda.